Menu Zamknij

„Miś zwany Paddington”

Dawno, dawno temu – 13 października 1958 roku, w dalekim i mglistym Londynie została opublikowana pierwsza książka o Niedźwiadku pochodzącym z „najmroczniejszego zakątka Peru”, przygarniętym przez angielską rodzinę Brownów. Miś Paddington – najsłynniejsza i najbardziej lubiana brytyjska postać animowana w historii według British Animation Awards – obchodzi dziś 60-te urodziny.

Kim jest Paddington

 

Autor przygód niesfornego Misia – Michael Bond – pierwszą książkę o przygodach Paddingtona napisał w 10 dni, właściwie przypadkiem. Pomysł wziął się od historii z maskotką. W Wigilię 1956 Michael Bond zauważył samotnego misia pluszowego na półce sklepowej. Zrobiło mu się go żal, więc kupił go i podarował żonie jako świąteczny prezent. Tego samego wieczoru zaczął pisać o nim opowiadania. Bond mieszkał wówczas niedaleko stacji Paddington – stąd wzięło się jego imię. Miś szybko zdobył serca czytelników i nie traci popularności aż do dziś. Od pierwszej publikacji sprzedano ponad 35 milionów książek o Paddingtonie na całym świecie, przetłumaczono ją na ponad 40 języków. Powstało wiele nowel z przygodami Paddingtona w formie książkowej, kilka seriali animowanych oraz dwa pełnometrażowe filmy aktorskie –  „Paddington” z 2014 i „Paddington 2” z 2017 roku.

Paddington wyemigrował do Anglii, gdy jego ciotka, która się nim zajmowała w Peru zamieszkała w domu dla emerytowanych niedźwiedzi. Mimo, że zaopiekowała się nim nowa rodzina, nigdy nie zapomniał o swojej ukochanej ciotce, regularnie pisze listy do niej. Jest „niezmiernie rzadko spotykanym okazem niedźwiedzia” – potrafi rozmawiać z ludźmi, jest bardzo inteligentny – umie czytać, pisać, rachować. Uwielbia podróże – opisuje je skrupulatnie w swoim pamiętniku. Ma bardzo dobrotliwą naturę, jest ufny, szczery,  bardzo uprzejmy, wdzięczny za okazywaną dobroć, chętny do bezinteresownej pomocy. Ma również swoje osobliwości:

Miał w zapasie parę min i stosował je w razie, gdy groziło mu niebezpieczeństwo. Jedna z nich wyrażała zamyślenie. Patrzył wtedy w przestrzeń, z brodą podpartą łapą. Drugą była mina świętej niewinności, która, po prawdzie, była zupełnie nijakim wyrazem twarzy.

Jego najsłynniejsza miną jest spojrzenie wymowne:

„Paddington umiał zmierzyć kogoś upartym i przenikliwym spojrzeniem, jeśli tylko uznał to za stosowne. Było to bardzo mocne spojrzenie. Nauczyła go tej sztuki ciocia Lucy i zachowywał ja na specjalne okazje.”

Paddington ma ogromny talent do pakowania się w kłopoty – zwykł nawet mawiać – „Mnie się zawsze cos musi przytrafić”- i jeszcze bardziej zadziwiający talent do lądowania z nich na cztery łapy. Nigdy nie rozstaje się ze zniszczonym, starym kapeluszem, który dostał od swojego nieżyjącego wuja Pastuzo oraz walizką, w której trzyma wszystkie swoje rzeczy. Mimo, że bardzo się stara, jest w gruncie rzeczy małym, niezdarnym niedźwiadkiem i przypomina po prostu beztroskie, niewinne dziecko:

„Starannie wytarł pędzel o kapelusz i spróbował następnego koloru, a potem jeszcze jednego. Wszystko to było tak interesujące, chciał spróbować każdego koloru i szybko zapomniał, że ma namalować obraz.”

„Samo malowanie było zabawne, ale nie takie łatwe, jak się mogło zdawać”

Jego największą słabością jest marmolada – zawsze ma ze sobą kanapki z marmoladą, co nie raz przysporzyło mu wielu problemów. Mimo dobrego wychowania Paddington potrafi się postawić w razie potrzeby. Ma „silnie zakorzenione poczucie sprawiedliwości” i nie pozwala się traktować z lekceważeniem oraz staje w obronie słabszych.

Paddington jest postacią wykreowaną z wielkim wyczuciem i niesamowitą wyobraźnią. Nie ma zresztą w tym nic dziwnego – ponoć Michael Bond jako dziecko nie chodził spać, dopóki mama nie opowiedziała mu bajki na dobranoc. Na pewno jest też niezwykłym człowiekiem, bo jako dorosły człowiek nie przeszedł obojętnie obok „smutnego” pluszaka. Oby na świecie było jak najwięcej takiej ujmującej wrażliwości. Dlatego zachęcam – zapoznajcie wasze dzieci z Misiem Paddingtonem.

Propozycje zabaw na Dzień Misia

60 te urodziny Misia Paddingtona przypadają właśnie dzisiaj. Według książki każdy Miś obchodzi urodziny dwa razy w roku, więc myślę, że można bez przeszkód świętować jego urodziny także w Dzień Pluszowego Misia 25 listopada.

Przede wszystkim polecam czytanie książek o Paddingtonie – pierwszą – „Miś zwany Paddingtonem” oraz pozostałe: „Jeszcze o Paddingtonie”, „Nowe przygody Paddingtona” i… jakie jeszcze tylko znajdziecie. Książki są podzielone na krótkie rozdziały, każdy z nich może być czytany osobno tak naprawdę, lub w dowolnej kolejności. Moim zdaniem wielkim sukcesem są też oba filmy pełnometrażowe. W realizacji filmów brał udział sam Michael Bond, dlatego nie ma obawy, że coś jest tam wbrew oryginalnej wersji, chociaż są pewne rozbieżności między książką a filmem. W filmie trochę zmodyfikowane są ludzkie postacie – moim zdaniem na korzyść, bo przedstawiają dzisiejsze problemy młodzieży i rodziców.

Michael Bond rozmawia z aktorami fimu „Paddington” – zdjęcie ze strony www.paddington.com

Jeśli komuś jeszcze mało Paddingtona to są jeszcze wspomniane seriale. Jest sklep, w którym można kupić oryginalne zabawki i gadżety. Można samemu tez zrobić sobie podobiznę Misia. My zrobiliśmy takie:

Instrukcje znajdziecie tutaj:

Można  również zorganizować następujące aktywności:

  • O godzinie 11:00 zgodnie ze zwyczajem Paddingtona i jego przyjaciela Pana Grubera – właściciela sklepu z antykami – wypić kakao i zjeść słodką bułeczkę z rodzynkami
  • Odwiedzić sklep z antykami
  • Przygotować kanapki z marmolada pomarańczową i herbatę na podwieczorek
  • Zabrać ulubionego misia pluszowego – niekoniecznie podobiznę Paddingtona – na wycieczkę do miasta, najlepiej metrem

Miłego świętowania!

Zdjęcia i informacje czerpałam ze strony www.paddington.com

Cytaty: „Miś zwany Paddington”, Michael Bond, Krajowa Agencja wydawnicza, Warszawa 1988.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *